Dziś o przyjaźni małej i dużej...

Kiedy byłam daleko stąd, i stamtąd daleko tu, pisałyśmy do siebie ciepłe i długie listy. Pisała mi, że to nie tak, że On nie taki książęcy jak na Księcia z bajki przystało, że w miarę upływu małżeńskich dni i nocy przybywa łeż, żalu, frustracji i z silnej,przebojowej Kobiety staje się stłamszoną Żoną swojego boga-męża. To ode mnie pierwszy raz usłyszała o odejściu, że z dzieckiem po rozwodzie też jest życie, że musi o siebie zawalczyć. I dała radę!! Odeszła, zamieszkała sama, otworzyła nowy rozdział pieknego z perspektywy czasu i szczęśliwego szalenie życia!

Otwierając kartony z pamiątkami, pamiętnikami, pocztówkami wszędzie jest Ona. Jej ciepłe słowa dodające otuchy gdy śmiertelnie zakochałam się w naszym teraźniejszym Wielkim Przyjacielu Pawle(KOCHAM CIĘ PAWEŁKU PO DZIŚ DZIEŃ!!), nasze wspólne mikoszewskie zdjęcia,nasze plany na dzień jutrzejszy i ten za lat dwadzieścia, nasze marzenia o Rodzinach, Dzieciach i rozmowach sierpniowych do późna że aż rano....

Zawsze zazdrościłam jej pięknych, opalonych nóg.
Zawsze z Nią kawa i cisza smakują lepiej.
Zawsze podziwiałam Jej przebojowość, otwartość na ludzi, wielki optymizm.
Podziwiam Ją jako Matkę, że "ogarnia " swoje potomstwo, siostrzane relacje, przyjaźnie, a przy tym aktywnie śpiewa, sportuje się i prowadzi zajęcia. PODZIWIAM!!!
No i robi takie nalewki i imprezy na nich że klękajcie narody!

Możemy nie odzywać się długie dni i tygodnie ale wiem, że kiedy po drugiej stronie usłyszę "Halo" to nie zaleje mnie potem morze pretensji, będzie normalnie, jak wczoraj. 

Tęsknię za Nią sakramencko, Ona to wie. 
Dziękuję Asiunia za Twoją Przyjaźń...

A dziś w fotograficznej roli głównej Jej Uciecha-Jagódka.
Nieziemsko rozbrajająca,urocza, i jak mówi Jej Mama- Łobuziara. Cóż..... :)
Ale jak zarzuci bioderkiem, puści uśmiech numer 5 to nie ma przebacz, miękną wszyscy. Jest bezbłędna. 
I lubi moje pluszaki, podobnie jak jej Narzeczony-Szymuś, co z miasta Łodzi pochodzi. Szym jest boski do potęgi nieskończonej! Gdyby nie to, że moja Pięciolatka ma już narzeczonego to stanęłybyśmy chętnie w szranki z Jagodą do ręki Szymusia! A na dodatek Szym ma urodziny tego samego 12 października co moja Oliwka!!! :)
A pisałam już że Szymuś ma prze...fantastycznych Rodziców???? No to ma!!!






1 komentarze:

Prześlij komentarz