"Klientką", jeśli mogę się tak wyrazić, dla której nad maszyną pochylam się z radością najczęściej, jest Pani Monika, mama Zuzi z Oliwkowego przedszkola. Gdy poprosiła mnie ponad pół roku temu o uszycie sowy dla swojej Córeczki, Zuzi właśnie, to od tamtej pory regularnie szyję dla Niej(Rodziny, koleżanek i kolegów :):) ) kolejne poduchy:) Oto co powstało jakiś czas temu.
Zuziowa sowa
Sowa w szarościach i czerwieniach, jakże modna w tym sezonie:)
Malutka sówka z gryzakiem dla malutkiego człowieczka:)
0 komentarze: