Nigdy jeszcze nie szyłam zabawek sensorycznych, z którymi się "coś" dzieje, a tym bardziej dla tak wymagającej "klientki", jaką okazała się być autystyczna dziewczynka. Zasięgnęłam języka u koleżanki, zajmującej się na co dzień dziećmi z różnymi zaburzeniami i niepełnospawnościami, jednak potwierdziła tylko moją pedagogiczną wiedzę zdobytą wieki temu, że każde dziecko z tą chorobą jest inne i należy je traktować indywidualnie.
Ale jak miałam potraktować indywidulanie Dziewczynkę, która mieszka w Stanach, nic o niej nie wiem poza imieniem? Ania jej na imię. Także tego....
Wyszłam z założenia że ma być kolorowo, "różnofakturowo", szeleszcząco i ciekawie. I tak oto powstała rybka, która może być zarówno poduszką-przytulanką jak też towarzyszką współnych zabaw z świecie Ani.
Bo jest kolorowa, przytulaśna, mięciutka, ogonek-płetwa głośno szeleści a boczne płetwy wypełnione fasolą fajnie grzechoczą. Także pobudzają wiele zmysłów i mam tylko nadzieję, że przejdzie szczęśliwie odprawę na lotnisku JFK w Nowym Jorku :):):) GOOD LUCK!
Sowy, sówki, sóweczki...
Autor: Unknown o 14:31 Etykiety: poduszka, sowa
"Klientką", jeśli mogę się tak wyrazić, dla której nad maszyną pochylam się z radością najczęściej, jest Pani Monika, mama Zuzi z Oliwkowego przedszkola. Gdy poprosiła mnie ponad pół roku temu o uszycie sowy dla swojej Córeczki, Zuzi właśnie, to od tamtej pory regularnie szyję dla Niej(Rodziny, koleżanek i kolegów :):) ) kolejne poduchy:) Oto co powstało jakiś czas temu.
Zuziowa sowa
Sowa w szarościach i czerwieniach, jakże modna w tym sezonie:)
Malutka sówka z gryzakiem dla malutkiego człowieczka:)
O mnie
Archiwum bloga
Tu wpadam na kawę
Etykiety
Obsługiwane przez usługę Blogger.
Popularne posty
-
Jest pewien mężczyzna.... Znaki szczegółne: burza loków, cudny uśmiech, wesoły i pogodny. Jak na kilkulatka przystało! I ten oto młodzieniec...
-
Żeby miały przedszkolaki, żeby miały i szkolniaki Do podróży, w domu, w lesie, bo rysować wszędzie chce się! I dlatego do swej teczki ...
-
W ramach Letniej Akademii Szycia (wakacyjne kursy szycia on-line) trzeba było uszyć poduchę. A że byliśmy przeddzień rodzinnego weekendow...
-
Na krótką chwilę wstrzymałam oddech w blogowaniu i twórczym działaniu ale wracam do mojego stołu z maszyną na poddaszu. Podpatrzyłam w si...
-
Nigdy jeszcze nie szyłam zabawek sensorycznych, z którymi się "coś" dzieje, a tym bardziej dla tak wymagającej "klientki...
-
Mam nieodparte wrażenie że ledwo skończyliśmy odmawiać ostatnią zdrowaśkę 1 listopada to już w oddali słychać było dźwięki kolęd z marketów...
-
Kiedy miały się szyć kolejne zoologiczne poduchy w głowie szukałam pomysłu, inspiracji. Oczyma wyobraźni widziałam te zwierzaki ale każda pr...
-
"Klientką", jeśli mogę się tak wyrazić, dla której nad maszyną pochylam się z radością najczęściej, jest Pani Monika, mama Zuzi z ...
-
W ramach segregowania odpadów i nowym rozporządzeniem, z dniem 1 lipca pozbyłam się milionów siatek, reklamówek( zostawiłam tylko z sentyme...
-
Jak każda dorosła kobietka, tak i mała dama posiada jakiś swój niezbędnik-torebeczkę, portfelik, kosmetyczkę na (ochronne) pomadki do ust cz...
Categories
Powered by WordPress
©
tatinkowa (wy)twórczość ręczna - Designed by Matt, Blogger templates by Blog and Web.
Powered by Blogger.
Powered by Blogger.


