Szacunek

Kiedy miały się szyć kolejne zoologiczne poduchy w głowie szukałam pomysłu, inspiracji. Oczyma wyobraźni widziałam te zwierzaki ale każda próba przelania wizji na papier kończyła się dzikim śmiechem pięcioletniego Bąka, na własnej piersi wyhodowanym. "-Mamusiu, co to za potworzaki?". No dzięki Córko, też bardzo Cię kocham! 
W końcu zasiadłam przed wujkiem google w poszukiwaniu rozwiąznia i oto nadeszło już zaraz, na samiutkim począteczku! 
Oto zdolniacha z tytułem magistra psychologii robi świetne, kolorowe i bardzo przemyślane i dopracowane zabawki-poduszki. Teraz ciut to zarzuciła, bo bawi się scrapbookingiem (też świetnie się w tym odnajduje!) ale power ten sam! Otóż Pani Karolina w każdym calu trafiła w punkt moich poszukiwań, i wyobrażeń nt. konia i żabki. Ale tak zerżnąć pomysł autorski bez słówka?  No raczej że nie. Bo ja mam wyobrażenie o rękodzielnikach(i każdej innej branży), że TRZEBA się SZANOWAĆ!!! 
Że jeśli nie moje, nie ruszam. A jeśli mam chrapkę aby moim się stało w pewnym sensie, to piszę maila-czy mogę, bo ładne, bo cudne, bo lepiej bym tego nie wymyśliła. A że Pani Karolina, poza tym, że talenciara to też fajna babka ;) to wyraziła zgodę. Dziękuję!!!
I tak zainspirowana talentem Panny Koraliny uszyłam takie oto poduszki. Poszły już w świat i tulą do snu Laurę i Sonię.

A tu moje "natchnienie"-blog Pani Karoliny. Polecam!
http://pannakoralina.blogspot.com/


Żabianka Laura
W początkowej fazie Laura była zezowatą żabką, ale po obejrzeniu "Sekretów chirurgii" :) postanowiłam zrobić jej korektę oczu. Zabieg laserowy, bezbolesny, efekt widoczny i wdzięczność Laury dozgonne!








Laura po zabiegu:)









 A tutaj Psze Państwa ogier w pełnej krasie, pędzi przez handmade "regał" z książkami.






2 komentarze:

Prześlij komentarz